Dlaczego joga?

Zmęczenie, dyskomfort w mięśniach i stawach, ból w potylicy i odcinku szyjnym kręgosłupa, problemy z układem pokarmowym, niestabilna praca tarczycy.

Pierwsze symptomy choroby pojawiły się u mnie w młodym wieku, kiedy miałam 23 lata. Początkowo obwiniałam za swój stan stres i zmęczenie, ale w niedługim czasie zdiagnozowano u mnie hashimoto.

Najpierw sięgnęłam do sportów wyczynowych, później fitness. Ćwiczyłam w tempie 200% swoich możliwości wysiłkowych.

Do typowych objawów choroby doszła bezsenność, a bóle jamy brzusznej nasilały się. Wmawiałam sobie, że odpocznę i będzie ok. Wciąż jednak chudłam i czułam się zmęczona.

Trwało to latami.

Nadal żyłam sportem, nadal w szybkim tempie. Pochłaniały mnie warsztaty, ruch i szkolenia. Na jednej z konwencji fitness, w której brałam udział, pojawiła się joga. Wtedy dużo się mówiło, że ćwiczenia jogi pomagają na kręgosłup, ale ja niedowierzałam i podchodziłam do tych nowinek bardzo sceptycznie. Nie miałam przekonania do czasu, kiedy okazało się, że dzięki ćwiczeniom jogi… wyleczyłam sobie kolana, z przeciążeń i zastarzałych kontuzji.

Ależ to było odkrycie!!!!

Od kolan poszło dalej. Nauczyciele jogi powtarzali: Jola ćwicz, jakbyś miała nóż na gardle! Ćwiczyłam, bo miałam.

Skupiłam się też wtedy na zdobywaniu wiedzy na temat precyzji i kierunku pracy w stawach. Uczestniczyłam w warsztatach z zakresu terapii jogą na stawy i kręgosłup, pobierałam indywidualne lekcje oraz ukończyłam trzyletni nauczycielski kurs jogi metodą Iyengara.

Moje dolegliwości nawracały coraz rzadziej, ale nadal często czułam w mięśniach napięcie. Rodziły się kolejne pytania: Może za dużo  ćwiczę? A może to stres? A może… coś mnie uczula? Zainteresowałam się sposobem odżywiania wg ajurwedy. Kiedy w późniejszej diagnostyce pomogła mi dr Karina Janas, źródłem utrzymujących się dolegliwości układu pokarmowego okazała się borelioza. I tak po nitce do kłębka.

Zdrowieję!!!!

Wiem, że to zasługa ćwiczenia jogi.

Joga to holistyczny system leczenia i doskonały sposób na zdrowie. Zachęcam do ćwiczenia jogi nie tylko po to, żeby zmagać się z chorobą, ale też po to, żeby odkryć drogę do szczęścia.

Grzegorz Nieścier, Henryk Liskiewicz, Michał Woroncow i Karina Janas – ludzie, którzy we mnie wierzyli. Bardzo im dziękuję.

                                                                                           

  Jolanta Kalinowska